Ulubieńcy Kwietnia - Maseczki Od Marion Oraz Maurisse

06:16


Postanowiłam, że będę wam robić coraz częściej takie posty o moich  ulubieńcach. Do tego postu miałam się zabrać już wcześniej, ale niestety moje zdrowie mi na to nie pozwoliło. Maseczki, to kolejne moje uzależnienie. Chociaż mają bardzo  często niską cenę to działają cuda na twarzy. Ostatnio  w ramach zbliżającego się lata, postanowiłam używać ich częściej. Moja cera nie jest idealna, pozostawia bardzo dużo do życzenia . Bardzo często ciężko trafić na godne polecenia maseczki, dlatego dziś napiszę wam o dwóch markach, które zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie, czyli  o marce Marion oraz dość mało znanej firmie Maurisse. Zapraszam do czytania.



Pierwsza maseczka jest od firmy Marion, która jest znana przede wszystkim z  produktów do pielęgnacji włosów, ale jak widać idą z bardzo wielkim postępem, bo  w ich ofercie pojawiają się też maseczki, które naprawdę są godne jakiegokolwiek polecenia. Maseczka z mango jest przeznaczona dla osób posiadających cerę podrażnioną dojrzałą. Nakładamy ja na naszą twarz, szyję oraz dekolt. Jak wiemy mango jest owocem, który zawiera bardzo dużo związków beta-karoten, które chronią naszą skórę przed promieniami UV.  Ma również właściwości przeciwstarzeniowe oraz przeciwzmarszczkowe. Oczywiście nie ma co oczekiwać od razu, że znikną nam zmarszczki. Ja tych problemów na razie nie posiadam, jednak wiem, że systematyczne stosowanie takich maseczek potrafi poprawić stan naszej skóry. Stosując ta maskę na pewno zauważymy natychmiastowy efekt nawilżenia oraz, że nasza skóra stanie się bardziej napięta. Podsumowując: Maseczka Mango - nawilżenie, napięcie skóry/ cera dojrzała.



Kolejna propozycja od marki Marion to maseczka z Awokado, 
która jest polecana szczególnie dla osób z cerą suchą, odwodnioną. Już po samej informacji na
 opakowaniu  stwierdziłam, że maseczka wprost idealna dla mnie. Wiecie ile mam problemów z odpowiednimi maseczkami dla mojej wrażliwej cery ? Największy problem jest z uczuciem  pieczenia skóry tuż po jej aplikacji. Pieczenie do tego stopnia utrudnia mi aplikację maseczki, ze
 od razu  muszę ją  zmywać, gdyż poprostu tego nie da się wytrzymać, a w efekcie otrzymuje zaczerwieniona twarz i do tego podrażnioną. Z racji tego, że na mango nie jest w żaden sposób uczulona, to moja cera bardzo dobrze zniosła maseczkę, gdyż nie odczuwałam żadnego pieczenia ani swędzenia. Maseczkę rozprowadzam pędzlem ( zlewam go gorącą wodą) gdyż nie jestem osobą, która poleca nakładanie maseczek palcami. Tuż po aplikacji odczekuję około 15 minut i zmywam maseczkę letnia wodą. Można ją też po prostu używam jako kremu na noc i wmasować ją po upłynięciu 15 minut. Maseczka świetnie nawilża skórę oraz ją regeneruje, więc w formie kremy na pewno też świetnie się spisze, gdyż nie pozostawia zbyt mocno tłustej skóry. 


Czy są tu osoby,które mają problem z widocznymi naczynkami ? To ta propozycja marki
Marion będzie idealna dla was!. Mowa tu o maseczce z formułą Granatu, która jest polecana dla osób z cerą naczynkową, zmęczoną. Owoc granatu jest znany przede wszystkim z zwiększania  sprężystości skóry. Ma również właściwości przeciwutlenijące, które działają przeciwzmarszczkowo. Maseczka świetnie rozjaśnia naszą cerę oraz poprawia jej koloryt. Posiada tak jak pierwsza propozycja z Mango filtr ochronny przed promieniami UV. Podsumowując: Cera naczynkowa oraz zmęczona. 


Ostatnią propozycją od marki Marion jest maseczka do twarzy z ogórkiem, która jest
polecana przede wszystkim dla osób z cerą tłustą, która posiada liczne niedoskonałości.
Gdy byłam jeszcze kiedyś posiadaczką cery tłustej, która właśnie borykała się z licznymi
niedoskonałościami na twarzy, to zawsze nakładałam mnóstwo maseczek z dodatkiem właśnie ogórka. Niestety nie mogę do końca wam potwierdzić działania tej maseczki, 
ponieważ bardzo silnie mnie uczula, oraz nie jestem już posiadaczką cery tłustej.Lecz
mogę wam napisać, że producent nas zapewnia, ze maseczka działa oczyszczająco oraz
jest źródłem nawilżenia oraz odżywienia. Zawiera ogórek. który jest bogactwem minerałów takich jak potas, wapń, magnez oraz sód. Świetna jako krem na noc.



Opowiem wam dodatkowo o propozycjach od marki Mariusse, która jest mało znana, 
gdyż możemy ją kojarzyć z nowo wprowadzoną marką Selfie Project, która cieszy się
już dużą popularnością. W ich ofercie możemy także znaleźć maseczki. Pierwszą propozycją jest Multibiomask, która składa sie z dwóch maseczek. Pierwsza to koktajl
odmładzający z maską na tkaninie 3D system. Zawiera komórki macierzyste z winogron,
które przywracają skórze witalność oraz znaczną elastyczność. Druga maska to odnowa
komórkowa - pobudza skórę do intensywnej regeneracji oraz nawilża i ujędrnia skórę.
Ta maskę pozostawiamy na całą noc, po czym rano zmywamy ją letnią wodą. Muszę
przyznać, że uwielbiam takie rozwiązanie, ponieważ efekty widać i to dość szybko,
już rano odczuwałam tuż po zmyciu że moja skóra jest zdecydowanie gładsza oraz
bardziej nawilżona. Maseczka polecana osobom z cerą suchą oraz dojrzałą.


Kolejna maska od Mariusse. również składa się z dwóch etapów. Zdecydowanie polecam
ją dla osób z cerą dojrzałą, które oczekują od maski przede wszystkim odmłodzenia i 
poprawienia wyglądu skóry. Pierwsza maseczka posiada w swojej formule ekstrakt z 
kawioru, który jak zapewnia nas producent jest odpowiedzialny za młody wygląd skóry.
Również jest w formie tkaniny, którą nakładamy na naszą twarz na około 15 minut. 
Niestety nie jestem wam w stanie tego potwierdzić. Druga maseczka to maska mezoterapia, która utrzymuje prawidłową strukturę skóry oraz działa antyoksydacyjnie
i odmładzająco i również jest w formie tkaniny, którą pozostawiamy na 10-15 minut.


MARION / FACEBOOK INSTAGRAM

Znalezione obrazy dla zapytania marion logo

You Might Also Like

51 komentarze

  1. O firmie Mariusse zupełnie nie słyszałam. Niedawno kupiłam te same maseczki z Marionu, ale jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj koniecznie znać jak u Ciebie sie sprawdzą ;) i tak jak pisałam lepiej nakładać je pędzelkiem :)

      Usuń
  2. Te maseczki były mi polecane wiele razy. Może w końcu się na nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to warto się skusic do tego mają niską cenę około 1,80 ;)

      Usuń
  3. Na dwie z Marion się na pewno zdecyduję.
    Maurisse miałam ale inne i nie są złe.
    Jak zawsze zachwycasz zdjęciami <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie miałam okazji stoosować tych masek, ale dla siebie wybrałabym zdecydowanie tą z awokado!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurde nie lubię maseczek ale tak kusisz ... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiedz mi kochana jak mozna nie lubic maseczek ? :P

      Usuń
  6. Kuszące, muszę sobie kupić 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje ze są gdzies dostepne bo patrzylam ze na ezebrze są :)

      Usuń
  7. Mnie jakos maseczki nie kręcą za bardzo 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są ludzie ktorzy ich nie lubia znam takich :)

      Usuń
  8. z chęcią wypróbowałbym ogórkową

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja polecam jak na pierwszy raz awokado ;)

      Usuń
  9. O maseczkach Marion czytałam wiele opinii, jedna z nich była bardzo negatywna. Myślę więc, ze muszę sama je wypróbować i przekonać się na własnej skórze...w końcu każda z nas jest wyjątkowa:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku na początku muszę bo nie wytrzymam - jak pięknie, wiosennie skomponowane zdjęcia <3

    Samych masek nie znałam, ale tak wizualnie są świetnie przedstawione, że na pewno kupię. Najbardziej jestem ciekawa Awokado i Mango :)

    OdpowiedzUsuń
  11. koktajl odmładzający to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie słyszałam o tych maseczkach, ale wydają się naprawdę ciekawe :)
    Pozdrawiam!
    http://moda-naszym-swiatem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze można wypróbować bo to są nowe maski :)

      Usuń
  13. Kusisz tymi maseczkami, oj kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie maseczki z Mariona trafiły do ostatnich bubli. Przy wersji z granatem i awokado pieczenie po nałożeniu było tak intensywne, że zmuszona byłam od razu ją zmyć. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie awokado właśnie najlepiej podziałało i nie było tego pieczenia, jednak granatu nie miałam jeszcze na twarzy...

      Usuń
  15. Kupiłam z ciekawości sobie dwie maseczki z Marion ogórkową i granat chyba niestety ogórkowa po nałożeniu chciała zjarać mi twarz (strasznie piekła), a ta druga nie zrobiła na mnie efektu WOW ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widocznie masz uczulenie na jakis składnik mi mango i ogorkowa podziałało ;)

      Usuń
  16. Że względu na cenę z pewnością wypróbuje, jestem zwolenniczką wszelkiego rodzaju maseczek :)
    Buziaki Kochana.

    OdpowiedzUsuń
  17. Na te owocowe maseczki mam chęć ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czemu nie nie zaprosiłaś na bitwe z błotem :D?

    OdpowiedzUsuń
  19. Uświadomiłam sobie, że mi maseczek brakuje :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Wygladają świetnie, ta z ogórka wygląda intryugujaco

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne stylizację zdjęc, maseczki wydają się ciekawe :)
    Pozdrawiam cieplutko,
    http://loveshinny.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam firmy, ale chętnie bym przetestowała maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam tej firmy,ale coraz więcej o niej słyszę i czytam wiele dobrych opinii. Ja chętnie sprawdziłabyn tą z mango :P więcej ulubieńców!

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam maseczkę Marion awokado i jest całkiem ok, jednak i tak wolę glinki zamiast gotowych maseczek :)

    OdpowiedzUsuń